Dosłownie 15 minut temu odebrałem paczuszkę od kuriera. Nie wiem, jak ludzie mogą nagrywać filmiki typu „unboxing”. U mnie trwa to parę sekund, bo chcę jak najszybciej dostać się do zawartości. A zatem…

  • Body: Olympus OM-D E-M5 Mark II – bezlusterkowiec (nie wiem co to w praktyce oznacza – po prostu chyba nie ma jakichś lusterek w środku). Zdecydowanie lżejszy i mniejszy od lustrzanek, które miałem okazje macać. Taki trochę retro look również jest wg mnie wartością dodatnią, ale co ja tam wiem.
  • Obiektyw: M. Zuiko 12-40mm 1:2,8  tak jak wspominałem w pierwszym wpisie – nie mam pojęcia co oznaczają te wartości, więc za dużo się nie wypowiem 🙂

Jedno i drugie używka. W sumie jak na moje oko to stan jest igła. Podobno jest to „powystawówka” z jakiegoś salonu fotograficznego. Tak czy inaczej wszystko chodzi gładko, płynnie się przesuwa, nie skrzeczy ani nic…

Dlaczego?

Dlaczego taki sprzęt? W sumie było kilka powodów…

  • Od dawna obserwuję serwis tookapic. Jest tam kilka osób, do których lubię zaglądać na porządku cotygodniowym, choćby ze względu na kozackie zdjęcia… Większość z tych ludzi korzysta właśnie z tego aparatu.
    • Wiem, że to człowiek robi zdjęcia, a nie aparat. Wiem, że sprzęt nie jest najważniejszy… Że praktyka, bla bla bla… I że pewnie powinienem zacząć od czegoś innego. No ale tak to już jest – jak się podziwia i obserwuje czyjąś prace to chce się chyba dążyć w podobnym kierunku używając podobnych narzędzi. Przynajmniej na początku. Potem przyjdzie czas na „definiowanie siebie”.
  • Założycielem tookapic jest Paweł Kadysz. Świetny designer oraz fotograf. Nie miałem okazji poznać go osobiście, ale obserwuję jego przygodę z fotografią odkąd zaczął publikować swoja zdjęcia. Najpierw na blogu, potem w tookapic… To też w sumie mnie zmotywowało do stworzenia tego bloga. Także Pawle, jeśli to czytasz to dzięki i pozdrawiam!
    • On też chyba używa podobnego Olympusa.
    • Na YouTube radzi jaką lustrzankę wybrać na początek. I w zasadzie nie bezpośrednio, ale między wierszami (przynajmniej w moim odczuciu) poleca on właśnie bezlusterkowce (trochę na przekór tytułowi filmu).
  • Cena… Jakbym miał kupić lustrzankę, pewnie kupił bym od razu porządny sprzęt, kierując się ilością funkcji, liczbą profesjonalnie brzmiących słówek w opisie i specyfikacji, które zupełnie nic mi nie powiedzą. Koniecznie dużo megapikseli i jakaś kozacko brzmiąca liczba w nazwie modelu.
    • Dlatego wolałem zainwestować trochę mniej kasy i sprawdzić czy wkręcę się w temat. A jeśli tak to może w przyszłości kupię lepszy sprzęt, o ile będę w ogóle potrzebował.

Wbrew temu co napisałem powyżej, mój Olympus to bardzo porządny aparat, przynajmniej według licznych opinii i recenzji, które przeczytałem w internecie (nie, nie kupiłem aparatu pod wpływem impulsu – mimo wszystko zrobiłem wcześniej spory research).

Na razie jestem zadowolony, ale na razie się też nie znam 🙂


W headerze jest zdjęcie mojej ściany, zrobione trybem, jakże by inaczej, AUTO.

Otworzyłem też Lightrooma, chyba po raz pierwszy w życiu… Matko boska…

Dodaj komentarz